Jesteś tu
Home > artykuły > Jak bito rekord frekwencji na meczu Lechii Gdańsk

Jak bito rekord frekwencji na meczu Lechii Gdańsk

Na otwarcie stadionu w Gdańsku Letnicy podczas meczu Lechia – Cracovia zasiadło na trybunach 34.444 widzów. Ten rekord został pobity 11 kwietnia 2015 roku podczas meczu Biało-Zielonych z Legią Warszawa. Jak do tego doszło? Przypominamy kulisy tego wydarzenia.

– Zacznijmy od początku, czyli roku 2014. Nie byłoby pobicia rekordu frekwencji, gdyby nie akcja crowdfoundingu, nad którą pracowaliśmy od początku sezonu 2014/2015 #BiałoZielonaPGEArena którą uruchomiliśmy na początku 2015 roku – mówi nam w rozmowie Tomasz Koprowski, były długoletni pracownik Lechii Gdańsk, Brand manager, następnie szef działu sponsoringu.

W tle były też obchody 70-lecia klubu: – Na jednym ze spotkań wewnętrznych postanowiliśmy, aby wszystkie działania na nadchodzący sezon skierować na wzrost frekwencji i promocję klubu. I wówczas, pamiętam jak dziś, kolega Mariusz powiedział do ówczesnego szefa marketingu Janusza Biesiady, że zbliżający się jubileusz 70 lecia powinien być stałym elementem planu klubu i warto byłoby ten jubileusz uczcić książką. Mieliśmy wiele pomysłów na to, co zrobić by to odpowiednio zakomunikować. W perspektywie kilku miesięcy zrobiliśmy plan na cały następny rok – wspomina Koprowski.

Czym jest crowdfunding?

Crowdfounding to zbiórką pieniędzy na określony cel, w zamian za nagrody. Jak to wyglądało w Lechii? – Spotkaliśmy się z firmą Fans4Club,. Podeszli do nas bardzo partnersko. Wcześniej zrealizowali kilka projektów z różnymi klubami, ale ten z nami miał być najoryginalniejszy i unikalny. Podchodzili do tego projektu bardzo partnersko i koncepcyjnie. Wspierali nas i dlatego w niedalekiej przyszłości zrealizowaliśmy kolejne 2 akcje.

Pierwszym celem Lechii było uzbieranie 30 tysięcy złotych na remont szatni na stadionie, aby nadać dusze pomieszczeniom, gdzie przebywali piłkarze Lechii. – Byłem zaskoczony, że szatnia gości i Lechii wygląda praktycznie tak samo. Nasza szatnia musi się wyróżniać, musi mieć biało-zieloną duszę – mówił wówczas kapitan Sebastian Mila na potrzeby akcji.

– Cała idea crowdfoundingu polega na tym, aby na określony cel, na który trzeba przeznaczyć budżet X, uzbierać odpowiednią kwotę na specjalnie powołanej zbiórce. Potrzebna do tego jest szczegółowa polityka nagród-cegiełek, którą zakupi klient. Poza pokryciem kosztu wytworzenia nagrody musi zostać też narzut na zrealizowanie celu. Nagrody w projekcie musiały być więc przystępne cenowo i elitarne. Jak to działało dla przykładu: Za 5 zł można było zakupić plakat, ale już za 10 zł można mieć plakat z autografami i dedykowaną smyczkę. Dodatkowo sprzedawaliśmy nagrody, których nie dało się normalnie kupić w tamtym okresie jak przykładowo: udział w eskorcie dziecięcej, dzień meczowy w dziale marketingu, wizerunek z podziękowaniem na „hall of fame” było główną atrakcją – opowiada Tomasz Koprowski.

W strefie wyjścia na murawę do dziś jest wyeksponowana tablica chwały, na której są  nazwiska i zdjęcia kibiców biorących udział w akcji połączonych we wspólnym haśle „My tworzymy historię”.

Projekt wystartował 13 lutego 2015 roku

Kartoniada – drugi cel

Pierwszy cel udało się Lechii zrealizować bardzo szybko. Wymaganą kwotę zebrano już po trzech dniach od rozpoczęcia zbiórki. Już pierwszego dnia wpłynęło na konto akcji 19 224 złote. Łącznie wpłat dokonało 421 osób.

 – Nikt nie przypuszczał, że uzbieramy 30 tys. tak szybko. 5 lat temu zbiórki internetowe nie były popularne tak jak dziś, to naprawdę było wyzwaniem. Na tym etapie mieliśmy zakończyć projekt. Pobiliśmy rekord w trzy doby, zebraliśmy 30 tys. zł, a projekt był rozpisany na 60 dni. Dostaliśmy informację, że nie ma przeszkód aby zrealizować następne cele. Kibice chcieli się zrzucać, wciągnął ich ten pomysł. Zaproponowaliśmy rozwiązanie, że rozpoczniemy zbiórkę na super oprawę i to było celem II etapu projektu. Wspólnie ze stowarzyszeniem kibiców Lwy Północy postanowiliśmy, że kolejnym celem akcji będzie zbiórka na oprawę. Znowu uzbieraliśmy 30 tys. Zamknęliśmy cały projekt z sukcesem.

Do tego doszedł jeszcze trzeci cel, jakim było wsparcie Fundacji Pomorze Dzieciom. Tu nagrody-cegiełki zostały przeznaczone na wykwalifikowaną opiekę dla dzieci.

Kartoniada została zaplanowana na hitowy mecz Lechii z Legią Warszawa, który był zaplanowany na 11 kwietnia. Aby oprawa przebiegła okazale, należało zapełnić stadion. Od pierwszego wiosennego meczu nastąpiło konsekwentne budowanie frekwencji i wykreowanie potrzeby, nowej mody na przychodzenie na Lechię. Pomóc w tym miały m.in. transfery reprezentantów Polski: Jakuba Wawrzyniaka, Grzegorza Wojtkowiaka i wówczas będącego na topie po strzelonym golu w meczu Polska – Niemcy – Sebastiana Mili.

– Pamiętam, jak obecny prezes Adam Mandziara potwierdził w styczniu 2015 r., że przychodzi do klubu S. Mila i inni kadrowicze, to był pierwszy tak duży medialny transferowy szał. W tydzień przygotowaliśmy wiele rozwiązań, aby to wszystko zakomunikować, aby ta wiadomość o transferze była wszędzie, by wyskakiwała z lodówki. Rozpoczęliśmy kampanię robiąc prezentację przed rundą wiosenną. W Galerii Bałtyckiej, która uginała się od kibiców. 3 piętra pełne kibiców, zablokowane wejścia do centrum handlowego. Coś pięknego. Noc przed eventem zawieszaliśmy w kilka osób biało-zielone flagi na wszystkich piętrach, aby pokazać, że coś się szykuje. Pracowaliśmy po 15h dziennie, nie tylko wtedy, zdrowie przypomina mi o tym do dziś. Mila i Brzęczek byli gwiazdami tej prezentacji. Następnego dnia był Tłusty Czwartek i zaangażowaliśmy w to zawodników na dużą skalę.

Lechia z nowymi piłkarzami może nie grała jakoś olśniewająco, ale wygrywała i to sprzyjało w budowaniu dobrej atmosfery wokół klubu. Już w lutym na meczach z Wisłą i Zawiszą był ok. 15 tys. widzów. W marcu frekwencja spadła, ale klub cały czas swoimi akcjami nakręcał gdańską społeczność:

Koprowski: – Na nogach od 3 rano, aby zapakować pączki w pudełka z logotypem 70lecia, a, Od 6 rano biało-zielony tramwaj Lechii jeździł po głównych arteriach miasta, najdłuższą trasą Oliwa – Siedlce, w środku hostessy, nasze Maskotki Lwy i biało-zielone serca, ekipa filmowa i zawodnicy, częstując pączkami zapraszali na mecze. Wszystko było robione na 100%. Wizyta u sponsorów, w urzędzie miasta. Mamy luty, są Walentynki i biało-zielone serca na mieście. Ambientowa akcja, podczas której powstały klipy promocyjne, ludzie początkowo nie wiedzieli o co chodzi, lecz zrobił się viral z tego. Media o tym pisały.

Nadchodzi marzec – Dzień Kobiet, rozdajemy kwiaty przy wejściu na stadion. Marketing działa, jak powinien, cała Polska to widzi. Pamiętam jak dziś, że po którymś z meczów na Weszło pojawiła się informacja, że mecz słaby, ale na plus cały marketing Lechii. To scalało nasz zespół pracowników), kibice nas chwalili, to był wartościowy czas i zbliżał się mecz z Legią.

Ale zanim to nastąpiło był mecz z Górnikiem Zabrze. Klub ogłosił, że jest gotów oddać kibicom pieniądze w przypadku porażki.

Skończyło się trzecim zwycięstwem z rzędu. Po tym spotkaniu rozpoczęła się sprzedaż na mecz Legią. Na początku zaproponowano, aby karnetowicze zabrali na mecz swoich znajomych, którzy zapłacą 50% za bilet.

Bijemy rekord frekwencji i bijemy mistrza

– Od początku przyświecał nam cel marketingowy w meczu z Legią: bijemy rekord frekwencji i bijemy mistrza. Kilka dni później zdecydowano, że będziemy się zakładać z kibicami, jeśli pobijemy rekord frekwencji to damy darmowe wejściówki na kolejny mecz. Trzeba było kibiców jakoś dodatkowo przyciągnąć. Niesamowity odzew.

KOMUNIKAT KLUBU:

Aby dodatkowo zachęcić kibiców do przyjścia na mecz Lechia – Legia i wzięcia udziału w akcji #BijemyRekordFrekwencji, klub proponuje niezwykłe rozwiązanie. Jeśli 11 kwietnia, podczas meczu kolejki Lechia – Legia, na trybunach PGE Areny zasiądzie rekordowa liczba ponad 34 445 widzów, klub zaprosi wszystkich fanów na mecz z Górnikiem Łęczna ZA DARMO! Każdy kibic posiadający bilet z meczu z Legią, będzie mógł, nie ponosząc żadnych dodatkowych kosztów, obejrzeć na PGE Arenie mecz Lechii z Górnikiem Łęczną

Kolejny mecz był z Górnikiem Łęczna, a więc nie zapowiadało to hitowej frekwencji.

Jeśli chodzi o kibiców gości to zgodnie z podręcznikiem licencyjnym, na stadion można przyjąć co najmniej 5% ogólnej liczby udostępnionych przez gospodarza miejsc na stadionie. W przypadku meczu podwyższonego ryzyka koszt meczu bardzo wzrasta, głównie przez koszty dodatkowej ochrony i liczby stewardów. Na meczu z Legią, kibiców gości miało pojawić się 2400 osób.

Na mecz z Legią część najmłodszych kibiców weszło za darmo. Szkoły, przedszkola, świetlice, ośrodki opiekuńczo-wychowawcze, otrzymały pulę darmowych zaproszeń. – Dla rodzin – dzieci mogły wejść za darmo, ale pod warunkiem, że opiekun kupił bilet. Rozdawaliśmy specjalne kupony informujące o tym. Z jednym ze sponsorów klubu firmą CEDAT właścicielem marki Cekol zrobiliśmy kolejną akcję. Cekol został sponsorem takiej zabawy, w której co tysięczna osoba, której bilet był XX070 dostawała od klubu 100 zł. Podczas samego meczu była promowana akcja „Lechia To My”. Zachęcaliśmy ludzi do publikowania zdjęć prezentujących dopingowanie i przygotowywanie się do meczu w social media klubu z hasztagiem #lechiatomy. Najlepsze zdjęcie było wybierane, ogłaszane przez spikera w okolicach 90 minuty i nagradzane – 700 zł bezpośrednio po meczu na murawie.

1 kwietnia na kilka dni przed meczem i Świętami Wielkanocnymi na trasie Wrzeszcz-Lotnisko, Lechia uruchomiła autobus linii 70 – klubowy autokar, którego głównym celem było rozwiezienie mieszkańców Gdańska do domów po przedświątecznych zakupach. W autokarze pracownicy Lechii rozdawali mazurki wielkanocne. – Na każdym przystanku stali pracownicy Lechii Gdańsk, którzy zachęcali mieszkańców, aby nie mieli obaw co do wejścia do autokaru. W środku był kustosz Muzeum Zbyszek Zalewski, który opowiadał historię klubu. Rozdawaliśmy też zaproszenia na mecz – mówi Tomasz Koprowski.

– Nigdy nie spodziewałem się tego, iż wsiądę do autokaru mojej ukochanej drużyny. Kibicuję Lechii od 40 lat, lecz wejście do autokaru, który zawozi mnie prawie pod sam dom, to spełnienie jednego z dwóch marzeń, bo następnym jest wygrana w najbliższym meczu z Legią – mówi Roman dla mediów klubowych.

1 kwietnia na 11 dni przed meczem było na liczniku 11700 widzów. Dynamika sprzedaży nastąpiła w ostatnim tygodniu.

Spotkaliśmy się z przedstawicielami „Lwów Północy” na ok 4 tygodnie przed meczem. Pokazaliśmy kilka przykładowych projektów, które jako marketing zaproponowaliśmy na oprawę. „Lwy” zaproponowały później swoje, finalne rozwiązanie. Wyprodukowaliśmy płachtę z herbem 70lecia, karty z napisem BKS. Stowarzyszenie wzięło na siebie całą logistykę. Bardzo nam pomogli. Meczem, który był przed Legią zapoczątkowaliśmy zwyczaj pokazu fajerwerków po wygranym spotkaniu.

Oprawa na początku była owiana tajemnicą, kibice do końca nie wiedzieli co to będzie. Nie było też pewności czy rekord zostanie pobity. Wszystko wskazywało,  że tak się stanie. Klub zachęcił kibiców do wcześniejszego przybycia na stadion. Ostatecznie już przed meczem było wiadomo, że frekwencyjny rekord zostanie pobity. Sama kartoniada została zaprezentowana w czasie meczu. Ostatecznie sportowo także osiągnięto sukces. Lechiści wygrali z liderem ekstraklasy 1:0. Liczba widzów została zaprezentowana w przerwie i wyniosła 36.500.

– Dziś pytam, gdzie ci kibice są? Bo oni są, nie wyparowali. Mecz z Legią był dniem, kiedy wszystko wypaliło i spięło się idealnie. Kilkumiesięczna praca zaowocowała i trend był utrzymywany prawie kolejne 2 lata. Wygrany mecz po bramce Makuszewskiego. Cała Polska na nas patrzyła, transmisja w TVP, ogromna kampania. Projekt marketingowy który rozpoczął się w listopadzie, finał miał w kwietniu, w historii klubu po raz pierwszy. 2015 jeszcze trwał wiele akcji się wydarzyło z okazji 70lecia. Dziękuję wszystkim, którzy w tamtym okresie pracowali nad tym projektem. Agnieszce, Marlenie, Kacprowi, Adamowi, Jackowi, Hubertowi, Leszkowi, całemu działowi prasowemu oraz organizacyjnemu z dyrektorem Motyką na czele – kończy wspomnienia Koprowski.

Na kolejnym meczu z Górnikiem Łęczna 26 kwietnia na trybunach zasiadło 24 tys. widzów.

Akcję crowdfundingu zakończono 15 kwietnia. W ostatnim dniu 5 tys. wpłaciła drużyna Lechii – Zaangażowanie kibiców i pierwsze efekty projektu na Fans4club.com zrobiły na piłkarzach i trenerze wielkie wrażenie! Dlatego drużyna Lechii oraz sztab szkoleniowy dołączyli do projektu, przekazując na ostatni cel akcji kwotę 5.000 PLN. Tempo akcji i jej efekty pokazują, że Lechia ma najlepszych kibiców – mówił Sebastian Mila

Podsumowanie crowdfundingu 

Przez dwa miesiące wzięło w niej udział 823 kibiców, którzy dokonali 1068 wpłat. Takim zainteresowaniem nie cieszyła się dotąd żadna inna klubowa ani sportowa akcja crowdfundingowa w naszym kraju! Lechia ma swoich sympatyków wszędzie – projekt zasiliły wpłaty z Niemiec, Holandii, Anglii, Norwegii, Irlandii, ale także Australii i Stanów Zjednoczonych. A w Polsce? Najwięcej było ich z Trójmiasta i Pomorza, ale sympatycy „Biało-Zielonych” mieszkają też w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Poznaniu, Toruniu, Zabrzu czy Zakopanem.

 Pierwszą zakupioną nagrodą była personalizowana koszulka meczowa. Najczęściej decydowaliście się na udział w akcji poprzez wykupienie biletów na ligowe spotkania Lechii (453 osoby) oraz uzyskanie prawa do zamieszczenia swojego imienia i nazwiska na PGE Arenie na specjalnej tablicy „MY TWORZYMY HISTORIĘ”, która pojawi się w miejscu, gdzie piłkarze spotykają się przed wyjściem na murawę.

 Największa wpłata kibica to 5 tys. złotych, taką samą kwotą zasilili akcję także piłkarze Lechii oraz trener.

 W sumie podczas akcji „Biało-Zielona PGE Arena” zebraliście 80.728 zł. Celem podstawowym było nadanie „LECHIJNEGO CHARAKTERU” szatni naszej drużyny, a także branding korytarzy i specjalnych pomieszczeń na PGE Arenie (30 tys. zł). 

 Naszym drugim celem było przygotowanie oprawy meczowej, spektakularnej kartoniady, o której mówiła cała Polska!

 Kwota, którą zebraliśmy po przekroczeniu 60 tys. zł, zasili natomiast konto Fundacji „Pomorze Dzieciom”. Oznacza to, że młodzi pacjenci zyskają blisko 104 doby dodatkowej opieki świadczonej przez wykwalifikowany personel Fundacji! Aby tak się stało, wykupiliście aż 137 specjalnych nagród!

W 2017 roku rekord frekwencji z 2015 roku został pobity. Podczas marcowego meczu Lechia – Legia zjawiło się na trybunach 37 220 widzów.

Tomasz Koprowski pracował w Lechii Gdańsk w latach 2007-2017. Początkowo w dziale dystrybucji biletów, dziale marketingu i sponsoringu. Pozyskał dla klubu wielu sponsorów tj. Cekol, myWorld, New Balance, Bufab, Mercedes, czy Siódme Niebo.

Rekordowe frekwencje na meczach Lechii Gdańsk

Top