Jesteś tu
Home > kalendarium > Lechia Gdańsk – Zagłębie Sosnowiec 1:0 (21.04.1993)

Lechia Gdańsk – Zagłębie Sosnowiec 1:0 (21.04.1993)

Po lobie Sławka Wojciechowskiego Lechia wygrała dopiero po raz pierwszy tamtej wiosny

W tamtym sezonie Biało-Zieloni występowali jako FC Lechia S.A. Plan był jasny – awans do ekstraklasy i po rundzie jesiennej, zakończonej na trzecim miejscu, wydawał się realny. Jednak już pod koniec jesieni zaczęły się finansowe trudności, a wiosna do reszty zburzyła płonne nadzieje. Dość powiedzieć, że przed meczem z Zagłębiem, w siedmiu ligowych spotkaniach, podopieczni Adama Musiała raz przegrali, aż sześć razy remisując. Nie była to tragedia, gdyż wtedy za wygraną przyznawano dwa, a nie trzy punkty. Jednak nie była to również forma usprawiedliwiająca ekstraklasowe ambicje.

Zagłębie do Gdańska przyjechało jako spadkowicz z wyższej klasy rozgrywek, dwa lata wcześniej pozbywając się litery G z nazwy GKS, co oznaczało koniec górniczego patronatu. W tej sytuacji działacze próbowali powrócić do powojennej nazwy Stal Sosnowiec, w czerwonych koszulkach z takim właśnie napisem wystąpili gracze Zagłębia przy Traugutta.

Sosnowiczanie bronili się przed spadkiem do III ligi, co ostatecznie im się nie udało, do Gdańska przyjechali z zamiarem uważnej obrony i wywiezienia jednego punktu. W ich barwach wystąpili m.in. Ryszard Karbowniczek, w rundzie jesiennej gracz Lechii i prawie dwumetrowy, startujący do całkiem barwnej kariery Andrzej Kubica, późniejszy gracz m.in. Legii Warszawa, klubów austriackich, belgijskich, japońskich i izraelskich.

Mecz z Zagłębiem Sosnowiec, zapewne nie utkwił w pamięci na dłużej nikomu z nielicznie zgromadzonych widzów, zapewne dlatego, że w szeregach gospodarzy zabrakło czołowych wówczas postaci, kontuzjowanych Tomasza Untona, Marcina Kaczmarka i Mirosława Girucia. Gospodarze atakowali, ale czynili to bez przekonania, w ich szeregach wyróżniał się zapomniany nieco dzisiaj Krzysztof Twardowski. Dwie stuprocentowe okazje zmarnował Rafał Kaczmarczyk. Ale to właśnie pochodzący z Dzierzgonia pomocnik, sprytnie „wyblokował” Roberta Razakowskiego w 75. minucie, piłka spadła pod nogi Sławomira Wojciechowskiego, który lobem pokonał Roberta Stanka. Najważniejsze, że Lechia po raz pierwszy tamtej wiosny wygrała.

21.04.1993 – środa –  25. Kolejka II Ligi Grupy Zachodniej sezonu 1992/93

Lechia Gdańsk – Zagłębie Sosnowiec 1:0 (0:0)

Bramki: Wojciechowski 75’

Lechia: Gładyś – Weiner, Piętka, Błondek, Cybulski, Pawlak (46`Góralski), G.Motyka (61`Matuk), Wojciechowski, Twardowski, Kaczmarczyk, Sobczak. Trener: Adam Musiał.

Zagłębie: Stanek – Bałaga, Churek, Antczak, Duda, Jędraszczyk (46` Karbowniczek), Wykurz, Jajeśniak (80` Żurawski), Kubica, Razakowski, Śmiałek.

Żółte kartki: Razakowski, Antczak (Zagłębie)

Sędziował: A. Kalinowski (Płock).

Publika: 1.500. Po przełomie ustrojowym skurczyła się frekwencja przy Traugutta, dodatkowo mecz z sosnowiecką drużyną wypadał w środę. W tamtym sezonie największą ilość kibiców przyciągnęły derby z Arką i Bałtykiem – odpowiednio 8 i 6 tysięcy widzów. Oba te mecze, jeszcze w rundzie jesiennej Lechia wysoko wygrała odpowiednio 3:0 i 4:1.

Pozostałe wyniki 25. kolejki II Ligi Grupy Zachodniej sezonu 1992/93:

Raków Częstochowa – Polonia Bytom 0:0

Polger Police – Stilo Gorzów Wielkopolski 2:1

Igloopol Dębica – Miedź Legnica 2:0

Bałtyk Gdynia – KP Wałbrzych 0:0

Ślęza Wrocław – Warta Poznań  0:1

Górnik Pszów – GKS Tychy 5:1

Naprzód Rydułtowy – Arka Gdynia 2:1

Sokół Pniewy – Lechia Dzierżoniów 2:1

Co było dalej? Do końca sezonu gdańszczanie grali ze zmiennym szczęściem, ostatecznie kończąc rozgrywki na szóstym miejscu co było zdecydowanie odległe od mocarstwowych planów, które miała spółka FC Lechia.

Podobne artykuły
Top