Jesteś tu
Home > artykuły > Marcin Kaczmarek „Mały Bobo”

Marcin Kaczmarek „Mały Bobo”

Marcin Kaczmarek

O drużynie rocznika 1972 mówiono „Dzieci Boba”, chociaż nie do końca to jest prawda, bo na początku ten gwiazdozbiór prowadził Michał Globisz, a dopiero potem Bogusław Kaczmarek. Wobec katastrofy finansowej w Lechii na przełomie ustrojów, II ligę dla BKS ratować musieli małolaci, z tego rocznika i młodszych. O jednym z piłkarzy z tamtego okresu można bez krzty ironii powiedzieć – dziecko Boba – to syn zasłużonego szkoleniowca, obecnie sam ceniony trener MARCIN KACZMAREK. Oto kilka najważniejszych dat z życia „Małego”.

2 stycznia 1974 – Marcin przychodzi na świat w Sztumie, gdzie obecnie osiedli jego rodzice.

3 czerwca 1990 – w zamykającym II-ligowy sezon 1989/90 meczu u siebie z Szombierkami Bytom, „Mały” debiutuje w 46. minucie zastępując Jacka Chocieja. Liczący 16,5 roku Marcin zbiera pochlebne recenzje, a Lechia pod wodzą jego ojca Bogusława kończy rozgrywki na 11. miejscu (na 20 drużyn).

11 kwietnia 1992 – Marcin pierwszy raz gra w II lidze od pierwszych minut w spotkaniu z Rakowem Częstochowa (2:0) i niejako w nagrodę otwiera wynik spotkania w 60. minucie meczu. To jego pierwszy ligowy gol, dodajmy że strzelony głową. 90minut.pl określa wzrost Marcina na 180 cm, ale może to jego ksywa („Mały”) sprawia, że od zawsze wydawał się niewysoki.

12 września 1992 – „Mały” już nie jest taki mały. Jest podporą II-ligowej FC Lechii, która ma za cel awans do Ekstraklasy. Na jesień Marcin gra świetnie strzelając aż siedem goli, z czego trzy głową. Jednym z firmowych dań ekipy Adama Musiała, są stałe fragmenty gry. Serdeczny druh „Małego” Sławek Wojciechowski dośrodkowuje z rogu, piłkę na pierwszym słupku piłkę przedłuża najczęściej Grzegorz Pawłuszek, a na drugim wbija ją do siatki Marcin. Ta sztuka udaje się również w najważniejszym meczu sezonu – derby 3:0 z Arką

Na wiosnę nie jest już tak dobrze, Marcin więcej nie gra niż gra, nie zdobywa ani jednej bramki, a Lechia kończy sezon na słabym, szóstym miejscu.

23 października 1993 – Marcin po raz pierwszy w karierze w jednym meczu dwa razy trafia do siatki rywali. To dało wtedy ostatniej w tabeli drugoligowej Lechii wysoką wygraną w meczu ze Ślęzą Wrocław (4:0). Jednak sytuacja jest już zgoła odmienna, w przeciwieństwie do czasu FC Lechii, tym razem stawką jest drugoligowe przetrwanie

Lechia 1990

15 czerwca 1994 – pod koniec sezonu Marcin gra na stoperze, cofnięty przez trenera Mariana Geszke. Nie przeszkadza mu tu kolekcjonować bramkowe zdobycze – w całych rozgrywkach zbiera aż dziewięć goli. Na koniec sezonu Lechia jedzie do Dzierżoniowa ratować drugoligowy byt. Cudem jakimś udaje się, a pierwszy na płocie by cieszyć się z kibolami z cudu jest właśnie „Mały”. Tym meczem Marcin żegna się z Lechią na ponad dziewięć lat, odchodząc do ekstraklasowej Pogoni Szczecin. W jej barwach za dwa sezony w Ekstraklasie potyka się z Lechią/Olimpią, dwa razy ulegając. Oba kluby żegnają się z najwyższą ligą.

9 sierpnia 2003 – Marcin ponownie w biało-zielonej koszulce przy Traugutta 29! Rywal i szczebel nieco egzotyczny – to IV liga, a w pokonanym polu 1:0 zostają Orlęta Reda. „Mały” jak przed dziewięciu laty gra na stoperze. Czemu właściwie w kwiecie piłkarskiego wieku (miał 29 lat) zdecydował się na powrót do macierzy? Były trzy, powiązane ze sobą, powody. Po pierwsze założył rodzinę, po drugie dzieciom, z których pierwsze przyszło wtedy na świat lepiej się żyje w Gdańsku niż w Bełchatowie gdzie po Szczecinie grał Marcin. A jak już jesteśmy przy rodzinie to Marcin zdecydował się pójść w ślady ojca i został grającym asystentem trenera Lechii, Jerzego Jastrzębowskiego, to po trzecie.

W rewanżu, na rozpoczęcie piłkarskiej wiosny, w obecności ponad tysiąca przybyszy z Gdańska, w Redzie Marcin dwa razy trafia do siatki „z wapna”, a Lechia wygrywa 3:0.

22 maja 2004 – Marcin gra, jak się miało okazać ostatni mecz w karierze w rodzinnym Sztumie. Lechia jedynie remisuje z IV-ligową Olimpią, a w drodze powrotnej do Gdańska zdymisjonowany zostaje Jerzy Jastrzębowski, a jego następcą ogłoszony zostaje dotychczasowy asystent, Marcin Kaczmarek. Za kilka dni do gry wraca Sławek Wojciechowski, dotychczas trenujący indywidualnie. Sezon kończy się happy endem, Lechia awansuje do III ligi, a bilans zawodniczy „Małego” to jeśli wierzyć portalowi Lechia.net to 93 mecze ligowe w biało-zielonych barwach i 22 gole. Całkiem nieźle jak na pomocniko-obrońcę.

Bogusław i Marcin Kaczmarek

22 stycznia 2005 – ewenement na skalę chyba wręcz światową. W sparingu na oliwskiej AWF po przeciwnych stronach trenerskiej barykady stają ojciec i syn. Ekstraklasowy Górnik Łęczna ojca Bogusława remisuje 2:2 z Lechią, grającą o dwa szczeble niżej, prowadzi ją syn „Boba” – Marcina.

21 maja 2005 – w najbardziej pamiętnym III-ligowym meczu i właściwie decydującym o awansie do klasy wyżej Lechia pokonuje w Toruniu TKP 1:0 po niemal morderczej dla Sławka Wojciechowskiego (czy było już o nim w tym kawałku?) i bramce Krzysztofa Rusinka.

Elana Toruń – Lechia Gdańsk 0:1 (21.05.2005)

12 czerwca 2006 – mimo w miarę spokojnego utrzymania w II lidze, zarząd Lechii uznaje, że Marcin Kaczmarek nie poprowadzi zespołu w kolejnym sezonie. Jego następcą zostaje Tomasz Borkowski, co nie zmienia faktu, iż bilans „Małego” jako trenera gdańszczan jest imponujący – dwa awanse w trzy sezony.

Marcin Kaczmarek i Bogusław Baniak, 2006 r.
Marcin Kaczmarek i Bogusław Baniak, 2006 r.

15 lipca 2016 – nazwisko Marcina Kaczmarka jako kandydata na szkoleniowca Lechii pojawia się regularnie. Najgłośniej chyba zimą w sezonie 2015/16, gdy ostatecznie trenerem biało-zielonych zostaje Piotr Nowak. „Mały” ma do wykonania misję w Płocku, gdzie miejscową Wisłę poprowadził do dwóch awansów. Jeśli dodamy też dwie promocje z Olimpią Grudziądz, Marcin musi być jednym z krajowych rekordzistów pod względem awansów. Wracając do lipcowego wieczoru w Płocku – na inaugurację ekstraklasowego sezonu 2016/17 beniaminek z Mazowsza niespodziewanie pokonuje Lechię 2:1. Kaczmarek po meczu wypowiada pamiętne słowa:
– Jaka jest różnica między I ligą i Ekstraklasą? W poprzednim sezonie po wygranej dostawałem cztery sms-y z gratulacjami, teraz dostałem 40.

5 grudnia 2018 – ostatnie jak do tej pory starcie Marcina przeciw Lechii. Tym razem „Mały” prowadzi I-ligowy Brukbet Nieciecza i w Pucharze Polski nie do końca zasłużenie uległa biało-zielonym 1:3.

Kolejne daty dopisze życie. Według stanu na połowę sezonu 2018/19 trzech biało-zielonych trenerów zostało rzuconych na I-ligowe południe kraju. Marcin Kaczmarek do Niecieczy, Tomasz Kafarski do Nowego Sącza, Krzysztof „Henryk” Brede do Bielska-Białej. Dalej się nie dało. Jeszcze brakuje, żeby Marian Geszke objął Puszczę Niepołomice. Jeśli Lechii przyjdzie zagrać z którejś z tych drużyn powitajmy ich brawami, bo to lechiści, którzy kiedyś na pewno wrócą do domu.

Bądź na bieżąco z historią Lechii i zapisz się do newslettera

Podobne artykuły
Top